Farby
Pierwszy dzień w przedszkolu mojej pociechy, strasznie sie biedaczka boi, w końcu ma dopiero 3 latka a tu przyjdzie jej obcować na co dzień z innymi dziećmi. Do tej pory bojaźliwa i strachliwa będzie się musiała zmienić. Już widzę jej łzy w oczach, jak będę ją jutro odprowadzał na siódmą rano do przedszkola.Przygotowywaliśmy ją już w sumie od paru dobrych miesięcy, pokazywali jak będzie sie bawić z innymi dziećmi. Nawet jej się to podobało, ale jak każdy rodzic wie, dziecku się podoba w opowiadaniach, a co jest w rzeczywistości to już całkowicie inna bajka. Moja Antosia dzielnie znosi wszelkiego rodzaju zmiany, zawsze popłaczę, ale jest dzieckiem, które szybko przyzwyczaja się do nowych warunków życiowych. Pamiętam jak byliśmy raz w sklepie. Chcieliśmy jej wybrać jakieś farby, znaczy kolor na ściany do pokoju i wzięliśmy ją ze sobą do supermarketu. Myślałem, że się zapomni w swoim płaczu jak zobaczyła takie ilości ludzi jakie są w hipermarketach. No w końcu tam weszliśmy i kupiliśmy jej bardzo ładne, żółte farby na ścianę i farbki takie dla niej, do malowania papierów. Była niesamowicie zadowolona. Ale jej pierwsze wrażenie to koszmar, naprawdę byłem pewien, że trzeba będzie wrócić do tego sklepu bez niej. Mam nadzieję, że tym razem dzielnie zniesie zmianę środowiska.
